Posiadanie garażu blaszanego wiąże się z wieloma korzyściami. Przede wszystkim nie narażamy naszego samochodu na oddziaływanie niekorzystnych względów środowiska zewnętrznego, takich jak intensywne promienie słoneczne, kwaśne deszcze, grad, śnieg i tak dalej. Samochód, który jest garażowany, będzie o wiele dłużej w dobrym stanie blacharskim i wizualnym od tego, który jest parkowany pod gołym niebem. Osoby mieszkające w domach jednorodzinnych mogą wykorzystać teren swojej posesji na budowę na przykład małego garażu blaszanego. Jest to tania i skuteczna alternatywa dla garażu drewnianego, murowanego, czy takiego, który jest wbudowany w bryłę domu. Dzisiaj zastanowimy się nad tym, czy taki garaż należy ocieplać i jakie są sposoby na jego ocieplenie. Sprawdzimy czy służy to naszemu samochodowi, czy może wręcz przeciwnie – może mu zaszkodzić. Jest tutaj bowiem wiele różnych możliwości, a wszystko zależy od konkretnej sytuacji. A więc zaczynamy!

Na początku przedstawmy sposoby na ocieplenie garażu blaszanego. Możemy to wykonać na przykład za pomocą styropianu, tak jak tradycyjnie ociepla się domy. Po prostu z zewnątrz na blachę przyklejamy styropian za pomocą specjalnego kleju, który dostępny jest w handlu. Podobnie czynimy z dachem garażu. Po takim zabiegu z pewnością w środku będzie cieplej. Jednak nie jest to jedyna metoda na ocieplenie. Możemy też użyć specjalnej pianki ocieplającej, tą nakłada się zazwyczaj od wewnętrznej strony. Działa to podobnie jak docieplanie stropów w budynkach mieszkalnych. Piankę rozpyla się na uszczelnianą powierzchnię, do której ta przywiera i po wyschnięciu stanowi trwałą izolację cieplną. Jest jeszcze jedna rzecz, o której przy ocieplaniu nie możemy zapomnieć. Mianowicie jest to zatkanie wszystkich otworów, przez której może do środka wiać wiatr i którymi może wydostawać się z garażu ciepło. Te otwory bardzo dobrze zasklepi nam pianka, ale w przypadku ocieplania styropianem od zewnątrz one pozostaną. Dlatego też konieczne jest ich zatkanie w taki sposób, by powietrze nie mogło dostawać się do środka i wyziębiać nam garażu. Możemy to uczynić za pomocą pianki, tutaj wystarczy nawet zwyczajna pianka montażowa. Oprócz tego mamy jeszcze problem drzwi. Te również możemy obłożyć styropianem, lub od środka nałożyć na nie piankę ocieplającą. Ważne jest jednak by bardzo dobrze zaizolować szczelinę pomiędzy skrzydłami drzwi, aby tamtędy nie mogło nawiewać śniegu i ogólnie by tą drogą nie mogło dochodzić do nawiewania zimnego powietrza do środka.

O czym nie można zapomnieć przy ocieplaniu garażu, to o pozostawieniu wentylacji. Inaczej zrobimy naszemu pojazdowi większą krzywdę, niż gdybyśmy wcale garażu nie ocieplali. Wystarczy niewielki otwór wentylacyjne w dachu, bądź w którejś ze ścian bocznych pod dachem. U dołu również powinniśmy pozostawić niewielki otwór, przez który będzie do środka wchodzić świeże powietrze. Otwór ten możemy przysłaniać kawałkiem blachy tak, by garaż zbytnio się nie wyziębiał. Natomiast wentylacja wywiewna powinna być stale otwarta, ponieważ tamtędy będzie wydostawać się ze środka para wodna. Inaczej po wjechaniu do środka rozgrzanym autem w powietrzu pojawi się mnóstwo pary wodnej, a ta kondensując się na metalowych elementach będzie wzmagać korozję zarówno samego garażu jak i samochodu przede wszystkim. W otworze wywiewnym możemy zamontować żaluzję, która umożliwi jego częściowe przymykanie. Jeżeli chcemy móc zimą pracować w garażu w komfortowych warunkach, lub nawet w innych okresach, ale mają przymknięte bądź zamknięte od wewnątrz drzwi garażu, warto zainstalować wentylator pomagający wywiewać z pomieszczenia powietrze. Gdy pracujemy przy aucie często potrzebujemy odpalić jego silnik, a bez wentylacji najzwyczajniej moglibyśmy się w środku udusić. Tak więc ocieplenie garażu jak najbardziej ma sens, ale musimy zachować pewne środki ostrożności, zdrowego rozsądku, a także pozostawić działającą wentylację. Wtedy będziemy mogli zarówno spokojnie pracować wewnątrz, jak i zimą nasz samochód nie będzie nadmiernie korodował z powodu osadzającej się na karoserii i podwoziu pary wodnej.